![]() |
| Il. 1. (pobrano stąd) |
31 stycznia 2011
Tęczowe Archiwum: Dwie wersje "Portretu Doriana Graya"
Portret Doriana Graya / Oscar Wilde
![]() | |
| Okładka jednego z wydań |
Dorian Gray jest pięknym mężczyzną. Zafascynowany jego doskonałością fizyczną malarz Basil Hallward uwiecznia go na obrazie.
Podczas prezentacji portretu, Gray wpada w rozpacz - przeraża go to, że w przeciwieństwie do postaci z obrazu - on swą urodę kiedyś utraci. Wypowiada więc życzenie: chciałby być wiecznie młody, nawet za cenę własnej duszy.
Mijają lata, a Dorian się nie starzeje. Staje się tylko coraz bardziej okrutny, rozwiązły, przestaje odróżniać dobro od zła. Dziwne rzeczy dzieją się za to z obrazem - oblicze na nim zaczyna się zmieniać. Pewnego dnia Dorian znużony dotychczasowym życiem - postanawia zniszczyć portret...
Odwieczne pytania o nieśmiertelność, o dobro i zło, genialny obraz środowiska arystokracji angielskiej, ale przede wszystkim niezwykłe studium natury ludzkiej - to składowe tej jedynej powieści, jaką napisał Wilde.
Podczas prezentacji portretu, Gray wpada w rozpacz - przeraża go to, że w przeciwieństwie do postaci z obrazu - on swą urodę kiedyś utraci. Wypowiada więc życzenie: chciałby być wiecznie młody, nawet za cenę własnej duszy.
Mijają lata, a Dorian się nie starzeje. Staje się tylko coraz bardziej okrutny, rozwiązły, przestaje odróżniać dobro od zła. Dziwne rzeczy dzieją się za to z obrazem - oblicze na nim zaczyna się zmieniać. Pewnego dnia Dorian znużony dotychczasowym życiem - postanawia zniszczyć portret...
Odwieczne pytania o nieśmiertelność, o dobro i zło, genialny obraz środowiska arystokracji angielskiej, ale przede wszystkim niezwykłe studium natury ludzkiej - to składowe tej jedynej powieści, jaką napisał Wilde.
17 stycznia 2011
Kelner doskonały / Alain Claude Sulzer (fragment)
Piętnastego września 1966 roku Erneste ku swemu zaskoczeniu dostał list z Nowego Jorku. Ale nie miał nikogo, komu mógłby opowiedzieć o swoich odczuciach. Erneste był sam, nie miał nikogo, komu mógłby zwierzyć się z tego, jak wielkie jest jest zdziwienie i jak nieposkromiona radość, że jego przyjaciel Jakob, przyjaciel, którego nie widział od 1936 roku, dał znak życia. Nigdy nie spełniło się najskrytsze marzenie Erneste'a, żeby Jakob wrócił stamtąd, dokąd pojechał przed trzydziestu laty. Teraz Erneste stał przed skrzynką pocztową i trzymał list Jakoba w ręku. Obracał go na wszystkie strony, przekładał z ręki do ręki i tak intensywnie wpatrywał się w znaczek, jakby musiał dokładnie zapamiętać liczbę odbitych na nim linii. W końcu wsunął kopertę do wewnętrznej kieszeni marynarki.
11 stycznia 2011
Furia: nieregularnik lesbijsko-feministyczny. Numer 03
Tym razem Furia jest królewska, jest boska i jest cesarska, bowiem temat przewodni nowego numeru Furii to WŁADZA. A piszą w niej między innymi: o tym, że Polską rządzi trup, o komunach mieszkaniowych, o pułapkach etyki troski, o tym, dlaczego każdy chciałby przespać się z marynarzem, o Matce i Ojczyźnie Bożeny Keff, o tym, co narozrabiała Judith Butler, o tym, dlaczego trzeba pożądać Michelle Tea, o tym, że kobiety kochają władzę, a nie mężczyzn, o złudzeniu, że w internecie jesteśmy wolni, o przemocy po szwedzku, i o całej masie innych spraw.Furia: nieregularnik lesbijsko-feministyczny. Numery 01,02
Córka "Furii pierwszej" - feministycznego czasopisma dla lesbijek i biseksualistek, wydawanego w latach 1997-2001 przez Stowarzyszenie OLA - Archiwum z inicjatywy Olgi Stefaniuk.
Nowa Furia, reaktywowana z inicjatywy Anny Laszuk to przestrzeń dla kobiet nie-heteronormatywnych, a więc lesbijek, biseksualistek, osób drag , trans czy queer.
10 stycznia 2011
Witold Jabłoński o "Kochanku Czerwonej Gwiazdy" (fragment)
OD AUTORA
Powieść rodziła się w bólach i od początku miała pecha. Po pierwsze, mogła w ogóle nie powstać. Na początku lat 90., w euforii zachodzących przemian, gdy wyposzczony przez komunę rynek czytelniczy (mam na myśli literaturę tak zwaną popularną) chłonął dosłownie wszystko, zajmowałem się kontynuacją Trędowatej i jeżdżeniem po świecie. Nie planowałem pisania gejowskiego romansu.
Wówczas zwrócił się do mnie dziwny wydawca (dziwny, bo reprezentował nieznaną nikomu oficynę, która powstała, jak wiele wówczas podobnych, dosłownie z dnia na dzień), który zaproponował napisanie historii miłości młodego kleryka do sowieckiego żołnierza. Tłem miał być dolny Śląsk, znany mi wtedy dość słabo. Padła też propozycja tytułu: miało się to nazywać Pocałunki z Legnicy. Tytuł wydał mi się zbyt kiczowaty i w rezultacie wymyśliłem Kochanka Czerwonej Gwiazdy. Został zaakceptowany, podpisałem umowę i zabrałem się do roboty.
Powieść rodziła się w bólach i od początku miała pecha. Po pierwsze, mogła w ogóle nie powstać. Na początku lat 90., w euforii zachodzących przemian, gdy wyposzczony przez komunę rynek czytelniczy (mam na myśli literaturę tak zwaną popularną) chłonął dosłownie wszystko, zajmowałem się kontynuacją Trędowatej i jeżdżeniem po świecie. Nie planowałem pisania gejowskiego romansu.
Wówczas zwrócił się do mnie dziwny wydawca (dziwny, bo reprezentował nieznaną nikomu oficynę, która powstała, jak wiele wówczas podobnych, dosłownie z dnia na dzień), który zaproponował napisanie historii miłości młodego kleryka do sowieckiego żołnierza. Tłem miał być dolny Śląsk, znany mi wtedy dość słabo. Padła też propozycja tytułu: miało się to nazywać Pocałunki z Legnicy. Tytuł wydał mi się zbyt kiczowaty i w rezultacie wymyśliłem Kochanka Czerwonej Gwiazdy. Został zaakceptowany, podpisałem umowę i zabrałem się do roboty.
Kochanek Czerwonej Gwiazdy / Witold Jabłoński (fragment)
„Kochanek Czerwonej Gwiazdy” powstał na początku lat 90. i od razu zaczął egzystencję na poły legendarnego utworu, o którym ten i ów w środowisku gejów słyszał, lecz mało kto go widział. Dawałem od czasu do czasu do przeczytania nielicznym wybrańcom pożółkły maszynopis i to było wszystko. W końcu sam maszynopis także gdzieś przepadł. Uznałem to za ostateczny gwóźdź do trumny, swoiste zamknięcie tematu. (Od Autora)
A jednak! W państwa rękach legendarna, zaginiona powieść uznanego pisarza fantasy, Witolda Jabłońskiego. Gejowski romans z Polską tuż po obaleniu komunizmu w tle. Tylko dla dorosłych.
8 stycznia 2011
Z Pamiętnika Tęczowego Czytelnika: Miasto Utrapienia / Jerzy Pilch (fragment)
Nie mam co czytać. Tonący brzytwy się chwyta, jak to powiadają. Moją brzytwą w tym wypadku jest Miasto utrapienia Jerzego Pilcha, powieść, którą kiedyś ocaliłam przez zgniciem w piwnicy przyjaciółki, a której nie mogę nigdy skończyć. Nie wiem, czy tym razem dokończę ją czytać, jak na razie idzie mi lepiej niż poprzednio. Opowiada o człowieku, który został obdarzony „niezwykłym” darem: potrafi rozpoznać PIN karty płatniczej na podstawie dźwięku, jaki wydają klawisze bankomatu. Dziwaczny temat, ale nie oszukujmy się – ja po prostu do Pilcha jestem uprzedzona, choć obiektywnie na niego patrząc ma dryg do pisania. Zresztą marzy mi się Biegając z nożyczkami Augustena Burroughsa. Niestety na osiem egzemplarzy dostępnych w wypożyczalni Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej, wypożyczone są wszystkie! Co za ironia losu, biorąc pod uwagę, że w środowisku LGBT mało kto słyszał o tej książce…
Kelner doskonały / Alain Claude Sulzer
„Przez te wszystkie lata nie minął nawet jeden dzień, w którym Erneste nie pomyślałby o Jakobie. Wprawdzie stracił go z oczu, ale nigdy nie wymazał z pamięci…”
Wrzesień 1966 roku. Erneste, kelner w restauracji ekskluzywnego hotelu nad szwajcarskim jeziorem Brienzersee, dostaje niespodziewany list. Nadawcą okazuje się Jakob, który był jedyna prawdziwą miłością jego życia.
Zaskakująca treść listu sprawia, że spokojne życie kelnera burzą wspomnienia o namiętnym romansie i jego bolesnym finale…
Alain Claude Sulzer, ur. 1953, pisarz szwajcarski, autor "Annas Maske", "Urmein", "Die siamesischen Brüder", mieszka w Bazylei i w Alzacji.
Wrzesień 1966 roku. Erneste, kelner w restauracji ekskluzywnego hotelu nad szwajcarskim jeziorem Brienzersee, dostaje niespodziewany list. Nadawcą okazuje się Jakob, który był jedyna prawdziwą miłością jego życia.
Zaskakująca treść listu sprawia, że spokojne życie kelnera burzą wspomnienia o namiętnym romansie i jego bolesnym finale…
Alain Claude Sulzer, ur. 1953, pisarz szwajcarski, autor "Annas Maske", "Urmein", "Die siamesischen Brüder", mieszka w Bazylei i w Alzacji.
Z Pamiętnika Tęczowego Czytelnika: Kamienni bogowie / Jeanette Winterson
Skończyłam czytać Kamiennych bogów autorstwa Jeanette Winterson. Rewelacyjna lektura! Sama nie wiem, czy to ja dojrzałam do prozy Winterson, czy może ta pozycja jest po prostu odmienna od poprzednich powieści pisarki (które doceniam, ale wielkiego zachwytu we mnie nie wzbudziły), w każdym razie czyta się ją z zapartym tchem. Pełno cudownych refleksji na temat życia, przemijania, miłości. Szczególnie spodobała mi się wizja wiecznie kończących się światów; ludzkości, która marząc o przetrwaniu ciągle dokonuje samozagłady. No właśnie, marzenia! Jakże urzekł mnie fragment, w którym Winterson pisze:
7 stycznia 2011
Ballada o Lee Cottonie / Christhoper Wilson (recenzja)
Autor: Sotion
Komu podobała się bajkowa historia opowiedziana w nagrodzonym trzema Oscarami filmie „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”, powstałym na podstawie noweli F. Scotta Fitzgeralda „Benjamin Buton”, temu z pewnością spodoba się powieść Christopehera Wilsona „ Ballada o Lee Cottonie”.
Ballada o Lee Cottonie / Christhoper Wilson
Lee Cotton przyszedł na świat w stanie Missisipi w 1950 roku. Był synem czarnoskórej Amerykanki i białego jak śnieg Islandczyka – czarnym chłopcem o bladej skórze i włosach blond. Christopher Wilson, rodowity Brytyjczyk, kreśli niezwykle wiarygodny i malowniczy obraz Południa Stanów Zjednoczonych połowy XX wieku. Swojemu bohaterowi towarzyszy w fascynującej, trwającej ponad dwadzieścia lat podróży przez Amerykę, dokumentując jego niewiarygodne zmagania z tożsamością, kolorem skóry, płcią.
Książka przewrotna, dowcipna i pasjonująca. Nominowana do Costa Award.
6 stycznia 2011
Biegając z nożyczkami / Augusten Burroughs (fragment)
Poznaj dwunastoletniego chłopca przebierającego się w damskie ciuszki, jego matkę - neurotyczną biseksualną poetkę i psychiatrę, któremu Augusten zostaje oddany na wychowanie. Kiedy zaznajomisz się również z pedofilem mieszkającym nieopodal i rzeszą nadzwyczaj interesująych pacjentów odwiedzających pana doktora, książki tej nie wypuścisz z rąk, no chyba, żeby obetrzeć płynące ze śmiechu łzy. Czarny to humor, ale jakże wykwintny."Biegając z nożyczkami" jest na przemian odrażające i przygnębiające, porywające i obłędnie dowcipne. Pomimo tragicznych przeżyć, autor wprost tryska humorem, co doceniło również Entertainment Weekly, zaliczając go do grona dwudziestu pięciu najbardziej zabawnych Amerykanów
5 stycznia 2011
Literatura, której nie ma. Szkice o polskiej literaturze homoseksualnej / Wojciech Śmieja
Książka stanowi zbiór szkiców poświęconych reprezentacji (męskiego) homoseksualizmu w literaturze polskiej. Ramy chronologiczne pracy obejmują cały niemal XX wiek. Podobnie szeroko nakreślone są granice genologiczne - autora interesuje proza, liryka, ale także zagadnienie recepcji twórczości literackiej eksponującej tematykę homoseksualną. Z pracy Wojciecha Śmiei wyłania się klarowny obraz specyfiki polskiej „literatury homoseksualnej” – szkice problemowe ujęte zostały w klamrę szerszego zamierzenia teoretycznego.
3 stycznia 2011
Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet / Stieg Larrson
Pewnego wrześniowego dnia w 1966 roku szesnastoletnia Harriet Vanger znika bez śladu. Prawie czterdzieści lat później Mikael Blomkvist - dziennikarz i wydawca magazynu "Millennium" otrzymuje nietypowe zlecenie od Henrika Vangera - magnata przemysłowego, stojącego na czele wielkiego koncernu. Ten prosi znajdującego się na zakręcie życiowym dziennikarza o napisanie kroniki rodzinnej Vangerów. Okazuje się, że spisywanie dziejów to tylko pretekst do próby rozwiązania skomplikowanej zagadki. Mikael Blomkvist, skazany za zniesławienie, rezygnuje z obowiązków zawodowych i podejmuje się niezwykłego zlecenia.
2 stycznia 2011
Kamienni bogowie / Jeanette Winterson (fragment)
BŁĘKITNA PLANETA
Nasz nowy świat ma masę mega-, giga-, teragrama.
Za to pozostałe rozmiary stanowią prawdziwe wyzwanie dla świadomości; są rzeczy tak małe, że same się doproszają, by je zadeptać, i są tak ogromne, że oku jawią się jak rozmyta plama ziarna. Trafiają się liście ogromne jak miasta i trafiają się patki, którym do uwicia gniazda wystarcza muszelka. Jak koszmary głębokie są odciski szponiastych, długopalcych łap w białym piasku, ale oczka wodne wyżłobione w skałach przez niewidoczne ryby mają pojemność zagłębienia w dłoni.
Drzewa jak drapacze chmur i równie jak one ludne. Trawa wysokości żywopłotów, orzechy rozdęte jak dynie. Sardynki, do tkórych wyłowienia trzebaby dwóch mężczyzn. Jaja o jasnobłękitnych skorupach - wykluwające się wszechświaty mają taką masę jak one.
A pod spodem grzyby, delikatne i mikre jak mysie uszy. Wystarczy byle szczelina, nawet taka mała jak skaleczenie, i wnet w jej wnętrzu namyślają się, co dalej, biliony mikrobów. Zarodniki, które czekają na wiatr i nigdy nie oglądają się wstecz.
Mech, który w skupieniu pracuje nad swą zielonością.











